Kłótnia podczas wakacji – Jak pójść na kompromis z ukochanym?

By | 16 września 2016
klótnia małżeńska z ukochanym

Cały rok czekacie na ten moment. Upragniony wakacyjny wypoczynek, wszystko zaplanowane. Nic nie powinno popsuć wam idealnego urlopowego nastroju. A tymczasem jakiś drobiazg, jakieś nieporozumienie i kłótnia gotowa!

Jeszcze inny przykład, tak częsty w wielu udanych związkach, to kłótnie o to, dokąd na te wakacje się wybrać. Otóż jedna strona chce wyjechać na zagraniczny turnus do ciepłych krajów, a druga marzy o spacerowaniu po górskich szczytach w Polsce.
Co zrobić?

Kompromis

W obu miejscach być się nie da i nie można, następuje licytacja na argumenty. Niestety, kompromis można osiągnąć jedynie wówczas, jeśli każda ze stron odda jakieś pięćdziesiąt procent „ze swojego”. Zdarza się jednak, że nie jest to takie proste.

Kompromisy nie zawsze rozwiązują wszystkie kwestie. Nie ma czegoś takiego jak kompromis, na przykład, w kwestiach moralnych. I wbrew pozorom – to dotyczy także i wakacji. Bycie na urlopie wcale przecież nie oznacza, że nagle możemy zapomnieć o swoich zobowiązaniach wobec drugiej strony i zatracić wszelkie hamulce. W każdej z pozostałych kwestii dogadać się jednak można, a nawet trzeba.

Przede wszystkim musimy podejść do tego, co nas spotyka, z akceptacją. To zrozumiałe, że, na przykład, dzieci w wieku dorastania nie będą zachwycone wspólnym grillem z sąsiadami swoich dziadków i to należy zrozumieć, zapewniając im w tym czasie rozrywkę odpowiednią do ich wieku. Wracając do przykładu z początku artykułu – tutaj też można zawrzeć porozumienie. Każda ze stron musi jednak „oddać” coś swojego. Może zagranicę wyjechać na krótszy turnus i potem wrócić w polskie góry? A może umówić się, że te wakacje spędzamy w górach, a kolejne zagranicą? Wszystko jest możliwe do obgadania, poszukania wspólnych rozwiązań.

Szczera rozmowa

Co jednak zrobić, kiedy wakacyjna kłótnia już się rozegrała i jej uczestnicy chodzą z nosami na kwintę? Zawsze pamiętajmy, że przecież kochamy tę drugą osobę, a skoro kochamy, to rozumiemy i chcemy dla niej dobrze. Spróbujmy usiąść zatem i jeszcze raz porozmawiać o tym, co nas boli. Szczera rozmowa może ujawnić wiele skrywanych obaw czy emocji i oczyścić atmosferę.
Może się okazać, że ukochana, na przykład, nie da rady pójść jutro na dłuższą wycieczkę po szczytach górskich bo bardzo bolą ją nogi albo okaże się, że ukochany woli wyjść do miasta niż spędzać kolejny dzień na plaży bo jest mu zwyczajnie nudno. Szczere, pełne akceptacji podejście zawsze pomaga i warto taką rozmowę na spokojnie przeprowadzić by, bez gniewu, zrozumieć intencje drugiej strony.

Rozmowa w każdym związku jest niezbędna. Pamiętajmy, że to właśnie brak komunikacji rodzi największe konflikty. Musimy sobie także zdawać sprawę, że nie posiadamy kogoś, jak przedmiotu, na własność. To, że naszej ukochanej lub ukochanemu nie podobają się wakacje nie oznacza zdrady i braku miłości. Każda ze stron ma prawo do własnego zdania. Byle wygłaszać je z szacunkiem dla tej drugiej osoby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *