Pierwsze wczasy bez rodziców – „samodzielne” wakacje

By | 31 sierpnia 2016
pierwsze wczasy samemu

Każdy odpowiedzialny rodzic dąży do tego by nauczyć również swoje dziecko odpowiedzialności i samodzielności. Dorośli nie mają wakacji od bycia rodzicami dlatego często zastanawiają się, planując urlop, w jakim wieku ich dzieci będą na tyle samodzielne by wysłać je np. na kolonie.

Pierwsza kolonia…

Psychologowie w tej mierze są zgodni: wiek dziecka nie ma tu aż takiego znaczenia. To, że nasza pociecha ma „już” 8 czy 9 lat nie znaczy wcale, że poradzi sobie w te pierwsze wakacje bez rodziców i jest w pełni niezależna. To samo tyczy się przedsiębiorczych i energicznych sześciolatków. Niektórzy z nich są już tak samodzielni, że ich mamy bez obaw mogą zgodzić się na wysłanie ich na kolonie. Dobrze jest jednak ten pierwszy wyjazd zaplanować dziecku  niezbyt daleko od miejsca zamieszkania.  Młody człowiek na pewno poczuje się o wiele lepiej , wiedząc, że w czasie weekendu rodzice mogą odwiedzić go na koloniach, sprawdzić jak mu idzie i czego nowego się nauczył.

Przyjęcia u kolegów

zabawa dzieci na przyjęciuZanim jednak nastąpi ten przełom w życiu dziecka i naszym warto zrobić kilka testów. Nie wahajmy się wysłać latorośli na szkolne wycieczki z noclegami czy na „pidżamowe party” do przyjaciół. Spędzenie chociażby jednej nocy z dala od domu i rodziców da dziecku przedsmak pobytu na wakacjach. A nas samych może upewnić w tym, że dziecko nie jest już takie zależne od nas i śmiało możemy wysłać je samodzielnie na wakacyjny odpoczynek. Dobrym pomysłem jest także zaplanowanie kolonii, na które dziecko pojedzie wspólnie z kolegami, koleżankami czy nawet rodzeństwem. Zawsze to nowe otoczenie nie będzie już takie całkiem obce – bo znajdą się w nim znajome i życzliwe twarze, co na pewno pomoże przetrwać, nie zawsze łatwy, okres adaptacyjny.

Wakacje samemu.

Prawdziwy dylemat przeżywać mogą jednak rodzice dzieci, które, wyjechawszy na pierwszy w życiu samodzielny wakacyjny pobyt, zaczynają po pierwszej nocy wydzwaniać i płakać. Rozpaczliwe prośby dzieci o to „by je zabrać natychmiast!” brzmią tak dramatycznie, że wielu rodziców momentalnie wsiada do samochodu i jedzie zabrać pociechę z tego, wydawałoby się, piekielnego miejsca! Nie jest to dobre rozwiązanie. Wiemy, że każdy taki telefon czy wiadomość rozdziera serce.

udane wakacje na plażyDziecko błagające nas o ratunek wywołuje lawinę skrajnych emocji. Psychologowie jednak w tej materii są bezwzględni – ich zdaniem – spiesząc zabrać dziecko z kolonii po jednym dniu robimy mu straszliwą krzywdę na całe życie. Warto więc uzbroić się w cierpliwość i starać, w miarę możliwości, panować nad swoim głosem na tyle by dziecko wyczuło w nim spokój i pewność a nie wahanie i strach. Nasza postawa ma ogromny wpływ na dalsze losy naszego potomka, samodzielnie radzącego sobie na wakacjach. Jeśli przetrzymamy tę próbę może się okazać już na drugi dzień, że dziecku przeszło pierwsze przerażenie i czuje się całkiem nieźle. Być może te pierwsze telefony były jedynie objawem paniki.

Nie róbmy dziecku krzywdy

Dziecko oddzielone od rodziców pierwszy raz w życiu ma prawo poczuć się niekomfortowo, ale uleganie tej panice jest błędem. Jeśli sprawa się przeciąga nie wahajmy się zadzwonić do kolonijnego wychowawcy – osoba ta wie najlepiej co się dzieje. Dowiedzmy się jak sobie radzi nasze dziecko  i czy problem faktycznie jest tak wielki, że musimy natychmiast interweniować. Często może się właściwie okazać, że nasz potomek z godziny na godzinę oswaja się z sytuacją i wcale nie jest źle. Słowem – w tak dramatycznych chwilach nie traćmy głowy!

Dajmy dziecku trochę swobody

A co w ogóle z telefonowaniem do dziecka, jeśli nawet jest rewelacyjnie dobrze? Jak często powinniśmy to robić? Jeśli maluch radzi sobie całkiem nieźle nie zadręczajmy go ciągłym dzwonieniem i wysyłaniem wiadomości. Wysłaliśmy dziecko by uczyło się samodzielności więc mu pozwólmy. To w końcu pierwsze wakacje bez rodziców.

Oczywiście zadzwonić i porozmawiać trzeba. Byle nie za często i nie raz na godzinę. Wówczas nie damy dziecku szansy na rozwój samodzielności – nieustannie kontrolowane nie będzie już potrafiło poradzić sobie z żadną autonomiczną decyzją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *